Przejdź do głównej zawartości

Czy w Polsce mamy publiczną kontrolę orzeczeń sądowych?



„Polityka zza więziennych krat”

 Herby 15 luty 2019r.

Stosunkowo niedawno zapoznałem się z treścią wystąpienia z dnia 4 września 2018 roku SSO Igora Tulei do trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym, które w uproszczeniu dotyczy niezawisłości sędziowskiej w świetle aktualnie obowiązujących przepisów postępowań dyscyplinarnych.
W pkt 9 na str 14 możemy przeczytać „... Przyjęty model postępowania dyscyplinarnego sprawia, że sądownictwo dyscyplinarne może stać się narzędziem do usuwania osób wydających wyroki niepodobające się władzy. Zyskała ona narzędzia do wpływania na orzecznictwo sądowe, gdyż u sędziów może powstać automatycznie „efekt mrożący” polegający na tym, że wobec zagrożenia wszczęciem postępowania dyscyplinarnego za wydane rozstrzygnięcie sądowe, sędziowie mogą orzekać biorąc pod uwagę oczekiwania władzy wykonawczej i ustawodawczej. Stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej i rodzi ryzyko wykorzystania wymiaru sprawiedliwości do celów politycznych...”

W pkt 10 na str 15 czytamy „...podkreślić należy, że groźba wszczynania postępowań dyscyplinarnych wyrażana jest w stosunku do sędziów w związku z wydawanymi przez nich orzeczeniami, co stanowi bezpośrednią ingerencję w zasadę niezawisłości sędziowskiej i niezależność sądów. Istnieje realna obawa, że utworzenie izby dyscyplinarnej pozwoli ministrowi sprawiedliwości na polityczne podporządkowanie sobie środowiska sędziowskiego...”
Z niemałym zaskoczeniem przeczytałem w pkt 12 na str, 18, że pytanie prejudycjalne w sprawie Sądu Okręgowego w Warszawie o sygn. Akt:  VIII K 146/18 z 4 września 2018 roku „de facto” w istotnej części dotyczy mojego postępowania sądowego toczącego się przed tymże Sądem pod sygn. Akt: VIIIKo 92/15:   „... W lutym 2017 roku Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro skomentował kolejne orzeczenie sądu, które dotyczyło zasądzenia od skarbu państwa zadośćuczynienia na rzecz
prawomocnie uniewinnionego, a zatem niewątpliwie niesłusznie tymczasowo aresztowanego Ryszarda Boguckiego. Minister Sprawiedliwości, odnosząc się do motywów rozstrzygnięcia przedstawionych na rozprawie przez sędziego I. Tuleyę, stwierdził : „Ustne uzasadnienie Sądu może oburzać zwykłych Polaków. Słowa o tym, że w areszcie stosowane są metody <na pograniczu tortur>, to absurd. Gdyby podzielić ten argument to by oznaczało, że Sądy w Polsce, stosując tymczasowe aresztowanie, regularnie torturują ludzi (…) Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel”. Natomiast wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki dodał: „Nawet jeżeli trafi się prokurator, który wykaże w oczywisty sposób dowody przestępstwa, to zawsze można trafić na sędziego Igora Tuleyę, który wszystko będzie oceniał politycznie i cała praca pójdzie na marne.”     W tym miejscu warto także przytoczyć słowa radcy prawnego Adama Tomczyńskiego, rekomendowanego przez Krajową Radę Sądownictwa do nowo utworzonej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, który oświadczył: „Czy rzeczywiście chcemy płacić 264000 zł osobom skazanym na 25 lat więzienia za morderstwo? Postrzegam to trochę jak takie ukąszenie Breivika, liberalnego przestrzegania prawa, gdzie trzeba mieć w celi salę kinową, telewizor, najlepiej wannę, jacuzzi. Nie! Skazaniec ma odbywać karę pozbawienia wolności, w trudnych czasem warunkach” oraz „Bardziej oczywiste są zarzuty dyscyplinarne dotyczące nie tyle elementów politycznych w orzekaniu Pana sędziego, ile elementów politycznych poprzez uczestnictwo w demonstracjach, poprzez działanie niezgodne z prawem o ustroju sądów powszechnych, poprzez opowiadanie o wydanych orzeczeniach i prezentowaniu swoich poglądów politycznych w mediach (...)”.

No cóż, ze swojej strony pozwolę sobie dodać: „efekt mrożenia sędziów” za pomocą publicznych wypowiedzi polityków oraz nacisków medialnych istniał odkąd pamiętam! Aktualnie, zwiększył się jedynie asortyment instrumentów pozwalających na wydawanie wyroków zgodnych z oczekiwaniami władzy wykonawczej i ustawodawczej do tego stopnia, iż zaczęli głośno o tym mówić sami sędziowie – przykre jednak, że – dopiero w obliczu grożących im konsekwencji.
Z mojego punktu widzenia, zasadnym jest zadać w przestrzeni publicznej retoryczne pytania:
1.            Czy w Polsce mamy polityczną kontrolę orzeczeń sądowych?
2.            Jakie dla „podsądnych” będą konsekwencje wyroków wydawanych zgodnie z politycznym oczekiwaniem oraz kreowanym przez media oczekiwaniem społecznym?
3.            Czy aktualna sytuacja w Polskim sądownictwie sprawia, że mamy do czynienia ze sprawiedliwością rzeczywistą czy fasadową?

Ryszard Bogucki


#efektmrożeniasędziów

Załącznik - postanowienie SO w Warszawie VIIKarny z dnia 4.09.2108 roku sygn. akt VIIIK/146/18 - Przewodniczący SSO Igor Tuleya.





























Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wspólnik Niemczyka wyklucza Boguckiego: "On nie zabił Pershinga"

Mariusz K. to były przestępca obecnie mieszkający w Wielkiej Brytanii. W latach 90-tych wspólnie z Ryszardem Niemczykiem prowadził komis samochodowy. W szczerej rozmowie, tylko nam, opowiada swoją wersję na temat znajomości Niemczyka z Ryszardem Boguckim. Twierdzi, że nigdy Boguckiego nie widział w towarzystwie Niemczyka i wyklucza udział tego drugiego w zabójstwie Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing". Ryszard Niemczyk                        Ryszard Bogucki                          Wywiad przeprowadzony przez Red. Agnieszkę Piechurską.  Link do całego wywiadu: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/ryszard-bogucki-nie-zabil-pershinga-byly-przestepca-potwierdza-te-wersje/lkcvp9w                                    ...

Ryszard Bogucki wywiad dla "Puls Biznesu"

Wywiad z Ryszardem Boguckim  dla "Puls Biznesu" 2013-03-15 Piotr Nisztor źródło : "Od milionera do killera" Z Ryszardem Boguckim, okrzykniętym niegdyś złotym dzieckiem polskiego biznesu, skazanym za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing, na 25 lat więzienia, rozmawia Piotr Nisztor Piotr Nisztor: Dlaczego bardzo dobrze zapowiadający się przedsiębiorca trafił do więzienia za zabójstwo szefa pruszkowskiej mafii? Ryszard Bogucki: Długo mógłbym o tym mówić… Dziś mogę tylko żałować, że w 1991 r., gdy mój majątek wynosił ponad 10 mln USD — co na ówczesne czasy było kwotą wręcz astronomiczną — nie zwinąłem interesów i nie wyjechałem z Polski. Pewnie gdybym tak zrobił, dziś nie rozmawialibyśmy za murami aresztu w Katowicach, lecz popijając wino w dobrej restauracji gdzieś na południu Europy. Cofnijmy się więc ponad 20 lat. Rok 1989. Transformacja ustrojowa rozpoczyna proces przemian gospodar...

Wprost: Papała został zabity z zazdrości? „Moja żona ma z nim romans”

 źródło:   Link do artykułu - Wprost Autor: Janusz Szostak Autor: Janusz Szostak Dodano:  3   listopada   2020 ,    19:42 16   8 53 456 Kolejny proces w sprawie zabójstwa Marka Papały zakończył się porażką organów ścigania. Po 22 latach od zabójstwa byłego szefa policji, sąd mógł jedynie stwierdzić, że nie wie, kto i dlaczego dokonał tej zbrodni. Dotarłem do osoby, która wskazuje, kto i na czyje zlecenie zamordował generała. Motywem miała być zazdrość. Był późny wieczór 25 czerwca 1998 roku, gdy Marek Papała, były Komendant Główny Policji, podjechał pod dom na warszawskim Mokotowie swoim daewoo espero. Kiedy generał wysiadał z samochodu, obok pojawił się nieznajomy, który zapytał o coś Papałę. Gdy ten otworzył drzwi, mężczyzna oddał jeden strzał, trafiając w środek czoła swojej ofiary. Pocisk znaleziono w siedzeniu kierowcy. Kula miała spiłowany czubek. Tak robią płatni mor...