poniedziałek, 21 września 2015

Komentarz do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie zadośćuczynienia i odszkodowania.

                                                                                                         Katowice  18 września 2015 roku



    Nie zgadzam się z powszechną opinią , że wyroków sądowych nie powinno się komentować , wręcz przeciwnie ...

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13.08.2015 przekazujący sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi I Instancji w zakresie zasądzonego na moją rzecz zadośćuczynienia w kwocie miliona stu pięciu tysięcy zł . w mojej opinii miał aspekt pozamerytoryczny .

Uczestnicząc osobiście w rozpoznaniu apelacji , odniosłem wrażenie , że Sąd Apelacyjny w Katowicach był decyzyjnie sparaliżowany faktem zbliżających się wyborów parlamentarnych , a co za tym idzie wysoce prawdopodobnymi zmianami w szeroko rozumianym wymiarze sprawiedliwości...Odniosłem wrażenie , że jak  jak Piłat umył ręce , uznając zasadność roszczenia z równoczesnym oddaleniem jego realizacji w czasie ( w domyśle po wyborach ).  

Ponadto  wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach przekazujący sprawę 
Sądowi Okręgowemu w Warszawie  , zdaje się krzyczeć :
" Jak Warszawa zawaliła  , to niech Warszawa płaci za swoje błędy nie obciążając  śląskiego wymiaru sprawiedliwości !"

Osobiście nasuwa mi się pytanie  : co takie postępowanie Sądu Apelacyjnego w Katowicach ma wspólnego ze sprawiedliwością  ???
 Moim zdaniem nic - jest to pragmatyczne działanie w interesie własnym Sądu Apelacyjnego w Katowicach - kosztem jednostki. 

To co myślę o takim postępowaniu sądu , najlepiej obrazuje praca Wojciecha Korkucia , do której chciałbym tylko dodać , że ... odbudowa wiarygodności organów wymiaru sprawiedliwości w odbiorze społecznym , zaczyna się od umiejętności przyznania się do błędów i naprawienia krzywd nimi wyrządzonych .

Ryszard Bogucki 


Wojciech Korkuć "III RP" , źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz